Schronisko oferuje nocleg w pokojach 2-6 osobowych oraz z pokoju 20-osobowym. Znajduje się pod szczytem Koziej Górki (niem. Ziegenbock) mierzącej 686 m. n.p.m. Góra nazywana jest także Stefanką (od nazwiska dra Karola Steffana – bielskiego burmistrza i prezesa Beskidenverein).
Kozia Góra porośnięta jest lasem mieszanym z przewagą buku. Szczyt ten jest celem wędrówek wielu bielszczan zarówno zimą, jak i latem.
Oferta schroniska - miejsce na ognisko
- pozostałości najdłuższego w Europie toru saneczkowego Historia
Początki schroniska datuje się na koniec XIX w., wtedy bowiem powstała tam mała chata służąca robotnikom leśnym za schronienie. W 1909 roku budynek przejęło Towarzystwo Popierania Turystyki i w 1912 roku przekształciło go w schronisko Rodelhütte. Po raz pierwszy schronisko zostało wspomniane w przewodniku Kazimierza Sosnowskiego w 1926. W latach 20. XX w. schronisko przejęła niemiecka organizacja Beskidenverein, która rozbudowała budynek, dobudowała m.in. werandę i piękną salę w kształcie rotundy. Schronisko służyło turystom (głównie niemieckim), korzystającym z toru saneczkowego prowadzącego aż do Cygańskiego Lasu.
Po wojnie schronisko zostało przejęte przez PTT, następnie PTTK, a później przez UM Bielska-Białej, który do tej pory sprawuje pieczę nad budynkiem. Przez jakiś czas schroniskiem zarządzała spółka Zieleń Miejska, a potem harcerze z ZHR. W 2005 roku władze miasta wypowiedziały dzierżawę harcerzom, ze względu na złamanie warunków dzierżawy, i powierzyły kierowanie obiektem prywatnej osobie.
Dojście:
Cygański Las - Kozia Górka (szlak żółty; 1 godzina)
witam,
ostatnimi czasy szukalem informacji na temat schroniska na Koziej Gorze. W internecie krąży naprawde wiele niejasnych informacji na temat schroniska. dowiedzialem sie ze obiekt posiada strone jeszcze nie wpelni skonczona ale z aktualnymi informacjami. jesli mozna to prosze administratora o dolaczenie odnosnika strony internetowej do calosci tekstu. pozdrawiam wszystkich turystow.
www.koziagora.republika.pl
OMIJAJCIE TO MIEJSCE SZEROKIM ŁUKIEM!!!
Data: 2010-06-21 Autor: nie zarejestrowany ~Turysta
Zwracam się do wszystkich turystów, którzy kochają górskie piesze wycieczki. Każdy z was, kto ceni sobie klimat gór i uroczych zakątków będzie wyjątkowo rozczarowany jeśli trafi do schroniska na Stefance (Koziej górce). Po ostatnim pobycie czuję się zobowiązany powiadomić wszystkich amatorów gór, że jeszcze nigdy nie zostałem potraktowany w tak prymitywny, chamski i nikczemny sposób jak kilka dni temu (18.VI.2010) w owym schronisku. Myślę, że każdy, kto wybiera się w góry i zamierza nocować w podobnym obiekcie liczy na miłą atmosferę i serwis ze strony obsługi. Rozczarowanie po spotkaniu z personelem tejże placówki może jednak przyćmić urok wycieczek na długi czas. Przedstawię zatem pokrótce powód mojego zbulwersowania:
Zaprosiłem kilku przyjaciół z różnych zakątków Polski chcąc im pokazać piękno Beskidów. Zarezerwowałem więc pokój 6-osobowy. Uprzedziłem obsługę, że wyjdziemy w późnych godzinach wieczornych (po 22). Potwierdzili, że pomimo późnej godziny będą czekać. Poprzez warunki pogodowe (różnie to w górach bywa), czyli wielką ulewę i zmrok dotarliśmy tam przed północą. Pomimo pukania, dzwonienia i telefonu odpowiedziała nam cisza. Stwierdziliśmy, że nie będzie się uporczywie dobijać tym bardziej, że byliśmy spóźnieni i udaliśmy się na palenisko oddalone o kilka metrów. Zapaliliśmy ogień (w przeznaczonym do tego miejscu). W samym schronisku panowała cisza i można było odnieść wrażenie, że budynek jest pusty. Po mniej więcej godzinie drzwi otworzyły się na chwile, ktoś wyjrzał na zewnątrz, po czym znowu je zamknął. Noc spędziliśmy pod wiatą, która nas oszczędziła od ulewy. Nad ranem (około 7) zadzwoniłem do schroniska z zapytaniem czy nam otworzą. Usłyszałem zimny kobiecy głos oświadczający, że otwierają dopiero za pół godziny. Wspomniałem, że siedzimy tam już całą noc i w akcie niezmiernie litościwej łaski otworzyli nam drzwi wpuszczając na stołówkę. Nikt się nie przywitał. Jedyne, co usłyszałem to wyrzuty, że tak późno się nie przychodzi i obsługa ma ręce pełne roboty przez cały dzień. Ponadto usłyszeliśmy iż nie wolno nam było palić ogniska, ponieważ nie zapytaliśmy o zgodę (!!!!). Od tego momentu rozmowa stawała się coraz bardziej absurdalna. Miałem wrażenie, że czas w tym miejscu stanął gdzieś w głębokiej komunie. Nie dostaliśmy nawet wrzątku (pierwsze trzeba zarezerwować pokój). Jedynie barszcz za 4 zł (jeśli to miała na myśli kobieta mówiąc, że ma ręce pełne roboty to szczerze współczuje. Mam nadzieje, że się nie przepracuje i wypłacą jej sowitą emeryturę za ryzyko zawodowe i uszczerbki na zdrowiu za zalanie barszczu z torebki. Pomimo przeprosin za spóźnienie usłyszeliśmy złotą radę: „nie idzie się w góry w taką pogodę”. Tak więc jeśli będziecie szli na Kozią górkę i tak jak nas zaskoczy was deszcz w połowie drogi, to lepiej odwróćcie się na pięcie i zejdźcie na dół.
Chciałbym skierować kilka słów do personelu (mam na myśli konkretnie trzy osoby, jako że innych ludzi nie widziałem i zaznaczam, że mam na myśli tylko ową trójkę).
Proszę państwa,
Komunizm w naszym kraju skończył się około 20 lat temu i pomimo, że waszym zachowaniem wyraźnie zatrzymaliście się w tej epoce to przypominam, że na dole wszystko już wygląda zupełnie inaczej. Przede wszystkim sentencja: „Czy się stoi czy się leży, to 5 złotych się należy” już dawno stała się tylko archaicznym wspomnieniem socjalizmu. Dajecie gościom poczucie, iż są skazani na łaskę i niełaskę bogów na Olimpie. Stefanka wprawdzie Olimpem nie jest, ale tak samo można z niej z wielkim hukiem zlecieć. Z pewnością wyzyskacie jeszcze kliku turystów, ale gwarantuję, że odwiodę każdego od odwiedzin tego miejsca. Brak wam nie tylko serdeczności tak często spotykanej w górach, co najzwyczajniej profesjonalizmu. Pomimo faktu, że Stefanka jest pięknym miejscem to wasze plebejskie maniery, ignorancja i gruboskórność potrafią zostawić rysę na bardziej wrażliwych osobach. Nie wiem czy znane jest wam słowo etyka i właściwie po rozmowie z wami nie widzę sensu apelowania o empatię w waszym przypadku. Wasz serwis jest porażką na kilku płaszczyznach. Jako obiekt turystyczny nie dbacie o dochód, bo straciliście sporo skazując nas na nocleg na zewnątrz. Brakiem jakichkolwiek zdolności dyplomatycznych pogorszyliście jedynie sytuację i nie mieliśmy ochoty zostać tam ani sekundy dłużej. Co do ogólno pojętej życzliwości wobec bliźniego wolę już się nie wypowiadać. Sprawiacie wrażenie jakbyście odbywali karę musząc obsługiwać turystów. Jestem pewien, że znalazłoby się wiele osób chętnych na wasze miejsca. Takich, które doceniłyby fakt, że mogą przebywać w górach pośrodku lasu i nie szczędziłoby turystom przynajmniej uśmiechu. Nie zdradziliście wprawdzie nazwiska właściciela, choć byliście do tego zobowiązani. Na jego miejscu poczyniłbym jednak małe roszady personalne dla dobra interesu i gości.
Żegnam
Turysta
Relikt PRL-u
Data: 2010-07-01 Autor: nie zarejestrowany ~Turysta II
Po schronisku Stefanka została tylko pieczątka, ale po przespaniu nocy na siedząco przy palenisku nie miałem ochoty zachować tej pamiątki w przewodniku. Góry są piękne i przyroda też ale są ludzie którzy potrafią wszystko przyćmić swoim buractwem. Właściwie ludziom tam pracującym nie są potrzebni żadni turyści byleby co miesiąc na konto wpłynęła kasa nie wiem skąd chyba z budżetu bo prywaciarz chyba by sobie nie pozwolił na takie dziadostwo . Turyści nie są potrzebni więc trzeba ich skutecznie odstraszać. Najciekawsze było to że pokój który był zamówiony na drugi dzień już był zajęty mimo że schronisko świeciło pustkami. Ludzie jest tyle przyjaznych schronisk, omijajcie Stefankę z daleka.
Stefanka
Data: 2010-07-07 Autor: Jack
Dobrze, że nie planowałem noclegu w tym schronisku. Ale widać, że jest to miejsce przeklęte. W latach 70-tych XX w. było w wiecznym remoncie a następnie zarządzane przez harcerzy z ZHR i z kolei miasto jako właściciel nie mogło się "dogadać" z administratorem. A więc prawo serii działa i aby wreszcie ktoś je przeciął z dobrym skutkiem dla turystów. Tradycja tego miejsca na to zasługuje. Pozdrowienia z Beskidu Wyspowego.
Sylwester
Data: 2010-12-04 Autor: nie zarejestrowany ~Paulina
Dobry wieczór. Mam pytanie... Byłaby możliwość przyjścia do schroniska w sylwestra? Byłoby to około 20 osób wraz z noclegami? Gwarantuję,że jesteśmy młodymi kulturalnymi osobami. Pozdrawiam
Urok Stefanki
Data: 2010-12-28 Autor: korzeniowski
Zamieszczone wyźej krytyczne uwagi na temat tego schroniska i jego gospodarzy wydają mi sie mocno przesadzone jeśli nie bezzasadne.
Znam to schronisko już od ok. 70-ciu lat i nie zauważam by się w tym czasie cokolwiek pogorszyło. Wręcz przeciwnie! Widać to po setkach zadowolonych turystów odwiedzających to urocze miejsce. Moje podziękowania ślę gospodarzowi schroniska za wydatną i bezinteresowną pomoc udzieloną mi przy odszukiwaniu zabytków w tamtym terenie.
Alfred Korzeniowski, Bornheim
Do Turysta I i II
Data: 2011-03-14 Autor: nie zarejestrowany ~Renata
Fakt, że jakiś pseudo turysta domaga się, aby schronisko było czynne 24h/dobę już budzi mój śmiech. A krytykowanie gospodarzy za to, że chcą nocą pospać, zamiast kłaniać się nisko owym turystom, to już dopełnienie czary goryczy.
Drodzy "turyści"! Jeżeli już koniecznie chcecie nocować w schronisku (jakimkolwiek), odpuśćcie sobie piwko na szlaku i przyjdźcie do schroniska o "ludzkiej" godzinie. Wychodzenie z założenia, że oto idzie panisko-gość, na którego czekać będą z wolnym pokojem do późnych godzin rannych jest bezzasadne, bo każdy obiekt ma określone godziny od-do, w czasie których przyjmuje gości. Liczenie, że akurat dla Was ktoś będzie czekał późną nocą z kluczami do pokoju jest idiotyczne. A co Wy - króle jakieś, czy asysta papieża? Kultura obowiązuje wszystkich, a mnie uczona, że gości przede wszystkim. Nie umiesz buraku się zachowywać w górach - to zostań w domu!!!!!!!!!!!!!!
W Stefance byłam, doszłam na czas, przyjęto mnie serdecznie. Tych co przychodzą nocą, bo im się zdaje, że gośćmi są, co się zowie, przegnałabym na cztery wiatry!!!
Do gorliwej fanki Stefanki
Data: 2011-03-26 Autor: nie zarejestrowany ~Turysta I
Najwyraźniej łaskawej pani nie uczono czytać ze zrozumieniem. Primo: Nie jestem pseudo turystą, któremu ubzdurało się nagle wyjść bez zapowiedzi w góry. Od lat chodzę po wszystkich szlakach na południu Polski. Wiem zatem doskonale jakie panują warunki i zasady w innych schroniskach. Powtórzę raz jeszcze: Zanim wybraliśmy się na szlak dzwoniłem do schroniska, gdzie potwierdzili iż będą czekać. Proszę mnie łaskawie nie porównywać z hołotą pijącą piwko na szlaku, bo spieszyliśmy się jak mogliśmy. Na tym obiekcie nie widziałem żadnych godzin od-do. Secundo: Pomimo spędzenia nocy na zewnątrz to nie my zaczęliśmy awanturę. Buractwo stało za kontuarem, a jak wiadomo do swołoczy kulturalnie zwracać się nie sposób. Byłem we wszystkich możliwych obiektach w rejonie i to, że szkaluje akurat ten to nie moje widzimisię. Od wycieczki w to miejsce udało mi się odwieść już bardzo wiele osób i nadal będę to robił, bo nikomu nie życzę tego, co mnie i moich znajomych tam spotkało.
Nie wiem też gdzie w moim poście jest wzmianka o naszym wielkopańskim nastawieniu. To już chyba autorka sama sobie wykoncypowała.
Powtórzę raz jeszcze: odwiedzajcie Magurkę, Szyndzielnie, Klimczok, Błatnią lub Rogacz, a Stefankę sobie darujcie.
Pozdrawiam
Turysta
Renato
Data: 2011-03-27 Autor: nie zarejestrowany ~piechur
Droga Renato. Idea schroniska polega właśnie na tym, ze powinno być otwarte 24h. Nie ważne czy przyjdę o 4 nad ranem, czy o 1 w nocy. Schronisko powinno byc otwarte!! A jesli jest juz zamykane, to powinien byc dzwonek! Nikt nie wymaga, aby właściciela schroniska kłaniał sie w pas przy otwieraniu. Wystarczy zwykle proszę i tyle.
Pozdrawiam
noc w schroniskach
Data: 2011-04-12 Autor: sadlonbielsko
Podzielam zdanie ~piechura - w latach 70-tych chodziłem po Tatrach i jeśli schronisko było zamknięte to albo działał dzwonek albo istniały osłonięte przedsionki-wiatrołapy gdzie na ławach można było w śpiworze przenocować
Tęskno wam za komuną
Data: 2011-07-09 Autor: nie zarejestrowany ~PRECZ_Z_KOMUNĄ
Bylem w tym schronisku,jest czysto,jedzenie domowe smaczne i tanio .Piekne widoki jest dużo miejsca na odpoczynek.Turysta jak przychodzi w nocy to ja bym go psem pogonił , bo to nie turysta tylko obesraniec lub zasraniec albo narkoman sie zgubił w lesie i szuka noclegu
Stefanka,raz jeszcze
Data: 2012-02-21 Autor: nie zarejestrowany ~skromny555
Czytam te posty i włos się na głowie jeży.Kilka piszących tu osób uważa się za turystów,a ludzie ci nie znają podstawowych zasad turystyki.Ludzie o czym wy mówicie;Jakie zamykanie schronisk na cztery spusty.Toż to sama nazwa mówi SCHRONISKO.Toż to nie dom publiczny,że nie ma już miejsc.A gdyby ,dajmy na to ktoś uległ wypadkowi w górach i potrzebował pomocy to co ,ma czekać do rana bo gospodarze sobie śpią?No nie.
Byłem w tym schronisku w ten wekend.Miejsce bardzo przyjemne i nie polecam go omijać,ale jeśli chodzi o personel schroniska to już zupełnie inna śpiewka.Panie z góry potraktowały nas jak intruzów,a ich opryskliwość była?,no nie skończę. Spaliśmy po wcześniejszej rezerwacji w wieloosobowej sali,na materacach na podłodze.To jeszcze nic strasznego,ale płacąc 30zł.za nocleg (na podłodze)wymaga się kompletu pościeli,a dostaliśmy tylko obleczoną kołdrę.Bez prześcieradła,bez poszewki na poduszkę.Szok totalny.Całe szczęście że byłem z żoną więc jedna kołdrę pod spód,drugą na wierzch i jakoś żeśmy przetrwali.
Aha i żeby było jasne;
Nie jestem narkomanem ani pijakiem,jestem turystą który zdarł w górach nie jedne buty,który mieszkał w wielu schroniskach,ale żadne nie było przede mną zamknięte,wręcz przeciwnie,gdy zdarzało się że przyszedłem późno,witano mnie z radością że jestem cały i zdrów.
Pozdrawiam
kozia górka i lody
Data: 2012-03-25 Autor: nie zarejestrowany ~tom75
TURYSTO!!! DZIŚ CZYLI 26.03.2012BYŁEM Z RODZINKĄ W GÓRACH. DOSZLIŚMY DO SCHRONISKA STEFANKA ( KOZIA GÓRKA ) KUPILIŚMY SOBIE PO LODZIE NA PATYKU.
NIESTETY MUSIELIŚMY ZREZYGNOWAĆ Z DEGUSTACJI. LODY BYŁY PRZECHOWYWANE W LODÓWCE PRAWDOPODOBNIE Z MIĘSEM. BIG MILKI DOSŁOWNIE ŚMIERDZIAŁY MIĘSEM SUROWYM. UWAŻAJCIE.
POZDRAWIAM.
Stefanka
Data: 2012-04-14 Autor: nie zarejestrowany ~Andrzej
Jestem zaskoczony wypowiedziom krytycznym na temat Stefanki wypowiadał to się chyba , niby turysta a nie prawdziwy turysta jakim się uważna.Dla mnie i całej mojej rodziny wraz z wnukami i znajomymi ,Stefanka będzie ulubionym miejscem spotkań ,gdyby miała złą opinie nie było by tylu turystów ,a na Stefance turystów nie brakuje ,kiedykolwiek przychodzę na Kozią Górkę ludzi jest sporo.Polecam wszystkim do odwiedzania Schroniska Stefanka,miłośnik Beskidów.
schronisko Stefanaka
Data: 2012-05-03 Autor: nie zarejestrowany ~edek
Schronisko jest ładne, pani z bufetu bardzo miła, dzieci mogą sie same sobą zająć dzieki placu zabaw.
pokoje tez nie najgorsze. jedynym minusem to to że za bardzo gór nie widać.